czwartek, 16 stycznia 2014

Rozdział 1



Leia


Otworzyłam oczy. Pierwsze co zrobiłam, to spojrzałam na budzik, stojący na szafce nocnej. Była 10:30. Już? Zerknełam na puste miejsce obok mnie. Aaron był już na treningu. A więc jestem sama, jeśli nie liczyć Benjamin'a, naszego owczarka niemieckiego. Powoli wygramoliłam się z łóżka. Słysząc ruch, przybiegł do sypialni nasz pies. Skoczył na mnie, prawie mnie wywalając.
-No już, piesku. Spokojnie-powiedziałam głaszcząc Ben'a, na co on radośnie pomerdał ogonem.-Zaraz zabiorę cię na spacer.
W ekspresowym tempie uczesałam się w kucyk i ubrałam dresy, bokserkę i bluzę, podczas gdy nasz pupilek czekal pod drzwiami, ja nakładałam na swoje nogi buty. Przez chwilę szukalam smyczy, a gdy ją wreszcie znalazłam wyszliśmy z domu.
Jak prawie każdego ranka skierowałam się w stronę Hyde Park. Naszą trasą były dwa okrążenia parku truchtem, a następnie spokojny powrót do domu.
Po 20 minutach już wbiegałam po schodach w kierunku łazienki. To teraz czas na ciepły, orzeźwiający prysznic. Szybko zdjęłam ubrania i z chęcią weszłam pod strumień wody. Kochałam to uczucie, gdy po porannej rozgrzewce z Benjaminem mogłam wziać jeszcze bardziej rozbudzającą kąpiel. Wyszłam z kabiny, nałożyłam szlafrok, a ręcznik owinęłam wokół głowy. Poszłam do kuchni i nastawiłam eksperes. Trzeba zjeść śniadanie. Jako, że jestem dietetyczką, wiem jaki to ważny posiłek.

Moje śniadanie:
2 kanapki z sałatą i plasterkiem mięsa
kawa

Gdy wstanę wcześniej, albo gdy Aaron nie ma treningu, jemy śniadanie razem. Dzisiaj niestety ma ćwiczenia przed jutrzejszym meczem z klubem Manchester United. Wieczorem idziemy do moich rodziców, ponieważ moja mama obchodzi dzisiaj 50 urodziny. Razem z moim bratem i ojcem organizujemy dla niej przyjęcie-niespodziankę. Moim zadaniem jest zabrać ją na zakupy. Taki babski wypad.
Nie śpiesząc się, poszłam do sypialni, ubrałam się, wysuszyłam włosy i zrobiłam makijaż. Uczesałam jeszcze włosy i wróciłam do kuchni, gdzie napisałam kartkę do Aarona o treści:
Jestem z mamą. Zamów sobie pizze na obiad.
O 19 bądź u moich rodziców.
Kocham Cię.
Leia

Wyszłam z domu i zamknęłam Benjamina w ogrodzie. Wsiadłam w samochód i pojechałam po mamę.


Aaron


Po skończonym treningu byliśmy już w szatni. Gadaliśmy, śmialiśmy się, no i oczywiście przebieraliśmy.
-Wojtek-zawołałem szukając wzrokiem polaka.
-Tu jestem-szatyn, wyłonił się z nicości.
-Jest sprawa-powiedziałem.


Staliśmy oboje przed ladą w sklepie jubilerskim.
-W czym mogę Panom pomóc?-spytała się kobieta stojąca po drugiej stronie.
-Ehhh, szukam pierścionka-odpowiedziałem.
-Jakiego?
-No nie wiem. Może z brylantem?-skierowałem pytanie do kolegi.
-Brylanty to najlepsi przyjaciele kobiety, a może to były diamenty? Sam nie wiem. Ale Leia pewnie się ucieszy z brylantu-uśmiechnął sie.
-No to w takim razie może jakiś z brylantem?
-Oczywiście. Zaraz panom pokaże-powiedziała, po czym zaczęła szukać wybranych pierścionków, w całej ich stercie. Naprawdę, było tam ze sto pierścionków. Po kilku minutach na ladzie leżało około dwadzieścia ozdób-Niech państwo popatrzą.
-Wojtek, który jest najładniejszy?
-Nie wiem, dla mnie wszystkie są takie same-odpowiedział kumpel.
-A który według pani jest najlepszy?-spytałem.
-A na jaką okazję chce Pan kupić pierścionek?
-Na zaręczyny
-W takim razie proponuje zobaczyć ten-powiedziała, po czym podała mi do ręki mały pierścionek z trzema niewielkimi kryształami.
-Co nim myślisz?-po raz kolejny poradziłem się kolegi.
-Nada się.
-Nie, nada się, tylko to ma być taki pierścionek, który będzie dla niej coś znaczyć.
-Nawet nie wiesz czy się zgodzi.
-Mam nadzieję, że tak. Jesteśmy razem już cztery i pół roku. Trzeba się w końcu ustatkować.Ten będzie idealny-podniosłem srebrny pierścionek z średniej wielkości diamntem. Nie wiem skąd wypatrzyłem go, ale bardzo mi się spodobał. Leia też powinna być nim zachwycona.
Kobieta wzięła ode mnie pierścionek, oderwała metkę i spakowała do pudełka. Potem przeszliśmy do kasy, gdzie za niego zapłaciłem niemałą sumkę.


_______________________________________________________________

A więc mamy pierwszy rozdział :)
Co myślicie o bohaterach? Dobrze zgadywaliscie?
Mam nadzieję, że wam sie podoba.

@ALFONSDZIWKI
Jeśli chcecie być informowani na tt wpiszcie się w zakładke Informowani

7 komentarzy:

  1. Zapowiada się fajne opowiadanie :D Bohaterowie przypadli mi do gustu :)

    @MMadridistaa

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłabym pisać i pisać pochwały, ale ograniczę się do jednego słowa : WSPANIALE ! Bardzo ciekawie się zapowiada, czekam na następną cześć :))

    OdpowiedzUsuń
  3. no no. Zapowiada się bardzo dobrze :D domyślam się co będzie w następnym odcinku. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Awww zaręczyny *-* Coś czuję, że w kolejnych rozdziałach będzie się działo :)
    @Aska_AFC

    OdpowiedzUsuń
  5. No ciekawe, ciekawe, ogólnie fajnie się czyta ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję Ci za link do tego bloga, nie żałuję, że tutaj zajrzałam, bo po pierwsze - AARON<3, a po drugie - już po tym rozdziale i wcześniejszym prologu, kocham Twój styl pisania. Chociaż rozdziały mogłyby być trochę dłuższe, ale i tak jest okej :-)
    Mam nadzieję, że Leila się zgodzi na zaręczyny i będzie happy!^^
    Czekam na nexty! :D

    Pzdr :3 + proszę o Twoją opinię. Może Cię zainteresuje i zostaniesz na dłużej?:
    http://another-story-about-ski-jumping.blogspot.com/2014/01/nic-nie-mowiacy-prolog.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawie się zaczęło, mam nadzieję, że kolejne roździały będą również wciągające. c:

    OdpowiedzUsuń